BYDGOSKA BOMBA EKOLOGICZNA

W sobotę gościliśmy w Bydgoszczy premiera Mateusza Morawieckiego, ale w żadnej ze swoich wypowiedzi nie padły słowa związanych z terenami po byłej fabryce Zachem, o bombie ekologicznej na której siedzi nie tylko Bydgoszcz, ale i cały region. Wszystkie odpady, które zostały mogą w przyszłości spowodować wielkie zagrożenie nie tylko dla Bydgoszczy, ale całego regionu i obszaru Natura 2000. Coraz bardziej powierzchnie które są zatrute mogą zbliżyć się do Wisły, a w konsekwencji zatruć wodę.

Ostatnie badania skażeń na terenie po Zachemie wykazały aż pięć chmur zanieczyszczeń, a 45 km kw. wymaga remediacji. Lewica żąda na to pieniędzy od rządu. Potrzebne są duże pieniądze, żeby spowodować coś co będzie dawało nadzieje, że będziemy mogli te tereny oczyścić.



Media społecznościowe:

Polecam: