Debata o pomocy gospodarczej w czasie koronawirusa.

Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo!

Dziś jako społeczeństwo zdajemy egzamin z siły i solidarności. Z bycia wspólnotą. Jako państwo przechodzimy test ze sprawności instytucji publicznych i ze zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim Polkom i Polakom.

To jest również próba dla nas - posłów i posłanek. Być może jest to najpoważniejsza próba, przed jaką staniemy w ciągu nadchodzących lat czy dziesięcioleci. Najważniejsza próba, przed jaką staniemy w ciągu naszego całego życia.

Wszyscy mierzymy się z epidemią, której skali dziś nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Znajdujemy się w przededniu wywołanego przez nią kryzysu gospodarczego, którego skutków nie jesteśmy jeszcze w stanie oszacować. Ale wiemy jedno - od naszych decyzji, tu i teraz, zależy w jakiej kondycji przez ten kryzysy przejdziemy. To od naszych decyzji, podejmowanych przy tej pustej sejmowej sali, zależy przyszłość milionów Polek i Polaków.

Cały świat od dwóch miesięcy toczy nierówną walkę z koronawirusem. To nie czas na polityczną walkę! To nie czas na zaczepki w mediach i internecie. Lewica nie bierze i nie będzie brać w tym udziału! Dziś liczy się tylko jedno - Polacy oczekują od nas, abyśmy szybko i sprawnie wprowadzili w życie zmiany prawne, które pomogą im w codziennym życiu, które zabezpieczą ich rodziny, które zagwarantują im stabilność ekonomiczną.

Lekarze i pielęgniarki, sprzedawcy i kasjerki. Listonosze i kurierzy, pracownicy magazynów i firm spedycyjnych, spółdzielcy i rolnicy. Służby mundurowe, komunalne i dziesiątki innych zawodów. To miliony Polaków i Polek, którzy mimo epidemii codziennie idą do pracy - ryzykują zakażenie wirusem, narażają siebie i swoje rodziny. Dziś, to dzięki ich poświęceniu nasze państwo i gospodarka wciąż funkcjonują. I z tego miejsca chciałem Wam wszystkim podziękować! Nie zawiedziemy Was!

W tej izbie jeśli mamy się spierać - to tylko o to, jak w jaki sposób jak najszybciej zatrzymać epidemię, i jak wesprzeć lekarzy, pielęgniarki, ratowników i cały biały personel.

Jeśli mamy dyskutować, to tylko o tym jak najskuteczniej pomóc polskim rodzinom, pracownikom, jak ratować gospodarkę i przedsiębiorców. To przesłanie przynosi dziś do polskiego parlamentu Lewica. Jeżeli mamy pracować wspólnie, to bądźmy ze sobą szczerzy.

Lewica nie będzie się jednak godzić kiedy strona rządowa zaklina rzeczywistość, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Powiedzmy to uczciwie - można było zrobić więcej i lepiej się przygotować do epidemii. Rządzący przespali sporo czasu – pomimo, że służby od miesięcy informowały, że epidemia przyjdzie do Polski. W odpowiedniej ilości nie zostały zabezpieczone zapasy materiałów medycznych. Masek, kombinezonów, płynów do dezynfekcji.

Na rozliczenia i wyciągania konsekwencji przyjdzie jednak czas. W tym trudnym, ale kluczowym dla polskiej wspólnoty czasie epidemii, my jako Lewica w imię przyszłości jesteśmy gotowi na szeroką współpracę. Musimy zrobić wszystko, aby Sejm jak najszybciej przyjął dobre rozwiązania, które pomogą milionom polskich rodzin bezpiecznie przejść przez czasy epidemii i kryzysu.


Proszę Państwa, wczoraj liczba zakażonych przekroczyła 1000, dziś mamy już 1200 przypadków. Choroba przyspiesza i dlatego politycy też musza przyspieszyć.

Lewica była, jest i będzie – blisko ludzi i ich codziennych problemów. Dziś nasi rodacy boją się: czy nie zostaną zwolnieni, czy uda im się uratować swoje małe biznesy. Mają obawy czy zdołają utrzymać swoje rodziny, zapłacić za czynsz, ratę kredytu czy za jedzenie.

Polacy nie wiedzą czy będą mogli wykupić niezbędne leki, czy emerytura dojdzie na czas. Nie ma zatem dziś nic ważniejszego niż wypracowanie rozwiązania, które zabezpieczą byt każdej Polki i każdego Polaka. Jesteśmy im to winni!

Jako Lewica wielokrotnie deklarowaliśmy i nadal z pełną odpowiedzialnością podtrzymujemy gotowość do współpracy ze wszystkimi ugrupowaniami. Zespół naszych ekspertów pracował dzień i noc, przygotowując zestaw ponad 200 poprawek i gotowych rozwiązań do projektu rządowego. Część z nich udało się wprowadzić jeszcze na etapie konsultacji z odpowiednimi ministerstwami. Pozostałe czekają na dzisiejsze głosowanie.

Ale chęć współpracy nie oznacza, że będziemy bezkrytycznie przyjmować i popierać wszystkie propozycje rządu. Lewica ma obowiązki wobec polskich obywateli, a nie wobec władzy! Dlatego mówię to jasno i wyraźnie: negatywnie oceniamy wiele rządowych propozycji. Widać w nich pośpiech, krótkowzroczność, czasem brak refleksji nad tym, komu i jak państwo powinno pomagać w pierwszej kolejności.

Są też rozwiązania, które są zwyczajnie szkodliwe i niebezpieczne. To antypracownicze i antyobywatelski propozycje, za którymi Lewica nie może podnieść ręki. Nie dopuścimy, aby aplikowane przez rząd lekarstwo dla polskiej gospodarki stało się gorsze od samej choroby. Nie dopuścimy, aby państwo przerzuciło koszty kryzysu na obywateli, pracowników i drobnych przedsiębiorców.

Lewica nigdy nie zgodzi się, aby rząd w ramach kryzysu zafundował społeczeństwu doktrynę szoku!

  • W imieniu klubu Lewicy deklaruję jasno: nie ma i nie będzie naszej zgody na ukryte w pakiecie antykryzysowym przyzwolenie na obniżenie pensji polskich pracowników.

  • Nie godzimy się na obniżki wynagrodzeń dla milionów pracowników w różnych gałęziach gospodarki.

  • Tym bardziej nigdy nie zgodzimy się na obcięcie pensji o połowę dla tych, którzy pracują w najbardziej zagrożonych przedsiębiorstwach.

  • Nie pozwolimy na ograniczanie czasu odpoczynku i wydłużanie czasu pracy bez zgody pracowników.

  • Nie ma również naszej zgody, na wprowadzanie tylnymi drzwiami żadnych ograniczeń praw i swobód obywatelskich.

  • Domagamy się natychmiastowego wykreślenia zapisów wprowadzających areszt domowy bez postanowienia sądu

  • Nie zgadzamy się na wprowadzenie państwa policyjnego pod postacią przepisów dających nieproporcjonalne uprawnienia funkcjonariuszom policji i straży granicznej.

To nie są przepisy tymczasowe, one mają charakter stały. Pamiętajmyepidemia przeminie, a te szkodliwe przepisy zostaną z nami na zawsze.

70% firm chce teraz zwolnić pracowników. Miliony ludzi wypchniętych na umowy śmieciowe lub samozatrudnienie już straciło lub za chwile straci pracę. Ci, którzy nie stracą pracy, stracą dużą część

swojego wynagrodzenia. To nie są wykresy ani statystyki, to realni ludzie, którzy w dobie kryzysu zostają bez żadnej ochrony i wsparcia ze strony państwa. To setki tysięcy rodzin pozostawionych bez środków do życia. A jeśli nie interesuje Was los tych ludzi, to może przekona was fakt, że niższe przychody gospodarstw domowych oznaczają też zapaść polskiej gospodarki. Bo od lat rośnie ona dzięki konsumpcji Polek i Polaków. A za chwilę nie będzie ich stać by cokolwiek kupić.

Dlatego my jako Lewica mówimy jasno:

  • Musimy zagwarantować bezpieczeństwo wynagrodzeń dla milionów Polek i Polaków. Niezależnie od tego czy są zatrudnieni na etacie czy na umowie cywilnoprawnej.

  • Musimy też rozszerzyć prawa pracownicze na wszystkich pracowników niezależnie od rodzaju umowy.

  • W przedsiębiorstwach najbardziej dotkniętych kryzysem to państwo powinno sfinansować 3/4 wynagrodzenia pracowników. Dzięki temu pracodawca opłaci jedynie pozostałe 25% wynagrodzenia. Ale pod warunkiem, że firma utrzyma zatrudnienie oraz pensje na dotychczasowym poziomie!

  • Dziś setki tysięcy polskich rodzin z niepokojem patrzy w przyszłość. Dlatego domagamy się ustawowego zawieszenia spłaty kredytów mieszkaniowych i konsumpcyjnych na pół roku. Bez żadnych drobnych druczków w umowach! To nie może być dobra wola banków, o to powinno zadbać państwo.

  • Nikt, powtarzam, nikt nie powinien bogacić się na biedzie. W czasach kryzysu musimy być solidarni, a nie żerować na nieszczęściu innych!

  • Dlatego postulujemy również powołanie Komitetu Antyspekulacyjnego: szefowie UOKiK, KNF, Inspekcji Farmaceutycznej i Minister Rozwoju, muszą wspólnie koordynować działania dotyczące przeciwdziałaniu lichwie oraz nieuzasadnionemu wzrostowi cen.

Oprócz pracowników, najbardziej wrażliwi na kryzys są mikro i mali przedsiębiorcy. To oni stanowią główną siłę naszej gospodarki, ale nie mają takich rezerw, jakimi dysponują duże firmy i korporacje.

  • Dlatego postulujemy, aby na czas kryzysu to państwo sfinansowało im koszty stałe, czyli najem, opłaty leasingowe, energia elektryczna czy rachunki za gaz. Przez 6 miesięcy. Albo tak długo, jak to będzie potrzeba.

  • Domagamy się również, aby najbardziej zagrożeni mikro i mali przedsiębiorcy byli zwolnieni z płacenia ZUS-u i podatków. Inaczej nie przetrwają.

 

To jest bardzo prosty rachunek. Utrzymanie miejsc pracy, ochrona firm i całej gospodarki przed upadkiem jest o wiele tańsza niż koszty związane z dużą skalą bezrobocia i zapaścią finansów publicznych.

Każda złotówka zainwestowana dziś, to 2, a może nawet 5 zł oszczędzone w przyszłości. Jeśli milionom Polek i Polaków realnie grozi to, że już za chwilę zostaną bez środków do życia, to nie mówmy o zrównoważonym budżecie. Bo za kilka miesięcy znajdziemy się w sytuacji dramatycznej.

Nie wolno także zakłamywać rzeczywistości o Naszej europejskiej rodzinie. Dużym wsparciem jest dla nas Unia Europejska, która już teraz daje nam na walkę z epidemią ponad XX mld zł, a to być może nie koniec pomocy.

Na koniec sprawa, od której powinienem zacząć: zwiększenie wydatków w opiece zdrowotnej o 7% nie wystarczy przy obecnej skali pandemii. Niecałe 8 mln złotych w przeliczeniu na jeden szpital? Panie Premierzeto zdecydowanie za mało! Potrzeby są ogromne. Z całej Polski docierają do nas informacje o brakach w zaopatrzeniu.

Długo przed wybuchem epidemii Lewica biła na alarm w sprawie bankrutujących szpitali i zamykanych oddziałów. Ostrzegaliśmy, że polski system ochrony zdrowia toczy chroniczne niedofinansowanie.

Walka koronawirusem wystawia na skrajną próbę, już dziś niewydolną i zadłużoną, sieć publicznych szpitali. Tu potrzeba znacznie większych środków! Jeżeli premier Morawiecki znalazł 70 mld zł dla sektora bankowego, to jak w tym świetle wygląda 7,5 mld na ochronę zdrowia? Naprawdę, priorytety są dziś gdzie indziej!

Z epidemią nie walczą tak naprawdę maseczki czy rękawiczki. Z epidemią walczą ludzie! Bohaterscy lekarze, pielęgniarki, ratownicy i cały personel medyczny. To przede wszystkim oni wiedzą jak stawiać czoła chorobie, jak ratować naszych bliskich, jak skutecznie nieść pomoc wszystkim zakażonym. To bohaterki i bohaterowie naszych czasów. I za to należy im się nasza wdzięczność i szacunek. Ale również konkretne rozwiązania i pomoc w codziennej pracy! Dlatego przyjmijcie naszą poprawkę przewidującą dodatkowe 50% stawki dla pracowników szpitali za pracę w tych szczególnych warunkach. Tych ludzi trzeba docenić, bo oni ratują nasze życie, narażając swoje!

Cieszę się, że jeszcze na etapie wstępnych prac nad projektami rządu, Lewicy udało się wynegocjować dwa z naszych postulatów.

  • Pierwszy to wykreślenie przepisu, który pozwoliłby na wydłużanie pracy personelu medycznego bez ograniczeń, i to mimo wypowiedzenia przez nich klauzuli opt-out. Nie możemy dopuścić do tego, aby personel medyczny był jeszcze bardziej przeciążony niż jest obecnie. Dziś wyraźniej niż kiedykolwiek widać, że każdy pracownik ochrony zdrowia jest na wagę złota.

  • Druga sprawa dotyczy gwarancji ze strony rządu, że lekarze szpitali jednoimiennych oraz oddziałów zakaźnych będą otrzymają dodatkowe ubezpieczenie na wypadek zakażenia.

Dziś jest czas, by zabezpieczyć oraz wesprzeć finansowo ludzi, którzy walczą z wirusem na pierwszej linii frontu. Obowiązkiem rządu jest chronić zdrowie i zapewnić bezpieczeństwo wszystkim obywatelom. Kobietom i mężczyznom; dzieciom i seniorom; emerytom, pracownikom i pracodawcom; samozatrudnionym i przedsiębiorcom; osobom pracującym na etatach, jak i tym na umowach cywilno-prawnych. Tu nie ma miejsca na wyjątki. Dziś najważniejsze jest bezpieczeństwo naszych obywateli. Bezpieczeństwo zdrowotne, jak i ekonomiczne.

Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie!

Na zakończenie zwracam się do Was z apelem. Proszę Was o wspólną, spokojną, merytoryczną pracę. Ponad podziałami i dla wspólnego dobra. Zdrowie i życie Polek i Polaków nie ma barw partyjnych. Epidemia nie ma sympatii politycznych. Koronawirus nie głosuje. Ale jeżeli chcemy jak najskuteczniej poradzić sobie z kryzysem, musimy współpracować. Podobnie ma się rzecz z rozwiązaniami, które dziś wypracujemy. Nie ma znaczenia czy wypracował je rząd czy opozycja. Lewica, PSL czy Prawo i Sprawiedliwość. Te rozwiązania będą albo dobre, albo złe. I tylko pod kątem powinniśmy je oceniać. Dlatego jako odpowiedzialna opozycja, Lewica chce pracować zarówno z rządem, jak i pozostałymi ugrupowaniami nad jak najlepszym pakietem rozwiązań koniecznych do wprowadzenia w czasie kryzysu.

W obecnym kształcie tarcza antykryzysowa zaprezentowana przez rząd i premiera Morawieckiego jest nie tylko niewystarczająca, ale w niektórych aspektach przeciwskuteczna - zamiast zapobiegać skutkom kryzysu gospodarczego, może doprowadzić do jeszcze większych problemów. Mówiłem wcześniej choćby o ukrytej obniżce wynagrodzeń oraz pominięciu pracowników na umowach śmieciowych.

Dlatego jesteśmy gotowi do merytorycznej pracy nad ostatecznym kształtem tego pakietu. Mamy pakiet poprawek i gotowych rozwiązań, przygotowaliśmy go już ponad tydzień temu prezentował go lewicowy kandydat na prezydenta Robert Biedroń. Możemy pracować tak długo, jak będzie trzeba. Raz jeszcze ponawiam apel z początku obrad aby przedłużyć posiedzenie na weekend. Pracujmy sobotę i niedzielę, ale nie przyjmujmy dziś złego prawa! Obywatele nam tego nie wybaczą.

Liczymy, że rząd zachowa się odpowiedzialnie. Liczymy na dialog i współpracę, a nie monolog ze strony premiera i sejmowy walec PiS. Bo w tej sprawie nie chodzi o to, kto dysponuje sejmową większością, ale o zdrowie i przyszłość nas wszystkich. 38 mln Polek i Polaków.

Lewica zrobi wszystko, aby w dobie kryzysu nikt nie został sam. Ani przedsiębiorcy, którzy w tej chwili walczą o zachowanie miejsc pracy, ani miliony pracowników, którzy są niepewni jutra. Jesteśmy głosem milionów Polek i Polaków na umowach pozakodeksowych i na samozatrudnieniu. Mówimy w imieniu emerytów, którym musimy zapewnić ciągłość wypłacania emerytur. Mówimy głosem mikro, małych i średnich przedsiębiorców, dla których brak wsparcia państwa w tych trudnych czasach oznacza widmo bankructwa. Upominamy się o pracowników opieki zdrowotnej, która od lat cierpi na chroniczne niedofinansowanie. Domagamy się pomocy dla spółdzielców i rolników. A także inne grupy, które dziś potrzebują naszego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. To miliony Polek i Polaków, które nie mogą być pozostawione sami sobie.

I to jest warunek Lewicy jeśli chodzi o poparcie projektu rządu. To jest warunek, z którego się nie wycofamy. Bo nasza odpowiedzialność jest nie przed rządem, ale przed obywatelami i obywatelkami. Przed ludźmi. Bo Lewica była, jest i będzie dla ludzi i z ludźmi!

Krzysztof Gawkowski, przewodniczący Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy

Media społecznościowe:

Polecam: