Prawo wyborczy czy wyborczy bubel...

Długo oczekiwany projekt zmian prawa wyborczego i innych ustaw około samorządowych nareszcie ujrzał światło dzienne i już na wstępie wydaje się być w dużej mierze nieprzygotowany. Wydając ostateczny werdykt warto jednak uważnie wczytać się w proponowane zmiany, gdyż oprócz elementów w jawny sposób naruszających zasady demokratycznego państwa prawa są też propozycje warte głębszej refleksji, a nawet poparcia.

Najważniejsze zmiany w zakresie prawa wyborczego dotyczą składu i kompetencji Państwowej Komisji Wyborczej. PKW ma się składać z 9 osób. Po jednej osobie wskazywać będzie Prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, a pozostałe siedem ma być wybranych przez Sejm. Kadencja członków PKW wybranych z grona TK i NSA wynosić ma 9 lat, a wybranych przez Sejm ma odpowiadać jego kadencji. Do kompetencji PKW będzie należało także wyznaczanie wojewódzkich i powiatowych komisarzy wyborczych, którzy będą jej pełnomocnikami odpowiednio na szczeblu powiatu i województwa, a ich kadencja będzie trwała 5 lat.

Zmiany proponowane w strukturze PKW są jawnym upolitycznianiem organu mającego czuwać nad uczciwością wyborów przeprowadzanych w Polsce. Dodatkowo przeniesienie kompetencji do wydawania decyzji w zakresie tworzenia, zmiany granic i liczby mandatów w okręgach wyborczych w wyborach samorządowych z rad gmin, powiatów i sejmików na wojewódzkiego komisarza wyborczego jest wręcz patologią. PiS proponuje także wzmocnienie pozycji komisarza wojewódzkiego poprzez możliwość uchylania uchwały terytorialnych i obwodowych komisji wyborczych czyli zwiększenie politycznego nadzoru nad organami, które bezpośrednio przeprowadzają głosowanie.

W zakresie zmian w samej samorządowej części ordynacji wyborczej, projekt zakłada likwidację okręgów jednomandatowe. To dobra zmiana i wielokrotnie podkreślałem, że jednomandatowy system wyborczy w gminach prowadzi do sytuacji nieproporcjonalności i nie uwzględnia wszystkich głosów, a co za tym idzie preferencji wszystkich mieszkańców gminy.

Dodatkowo proponowana jest zmiana, zgodnie z którą kandydat na wójta będzie mógł kandydować, tylko do rady gminy na obszarze, której kandyduje na wójta, a nie będzie mógł kandydować do rady powiatu bądź do sejmiku województwa. W projekcie nie rozstrzygnięta została jednak ostatecznie kwestia kadencyjności, a dokładnie czasu naliczenia kadencji wójta, na podstawie której liczyło się będzie upływające kadencje na stanowisku wykonawczym. W uzasadnieniu wnioskodawcy wskazują jako datę początkową wybory roku 2018, natomiast w żaden sposób nie wynika to z zapisów projektu ustawy.

Bardzo ważnym elementem zmian jest propozycja zmniejszenia liczby radnych wybieranych w okręgu wyborczym do rady gminy, powiatu i sejmiku województwa, którą określa się w granicach od 3 do 7 radnych. Zmianie ma również ulec ilość kandydatów na liście w wyborach do rady gminy i rady powiatu z dookreśleniem, że liczba kandydatów nie może być większa niż liczba radnych wybieranych w danym okręgu wyborczym, powiększona o dwóch kandydatów. Wnioskodawcy zarówno w uzasadnieniu jak i w przepisach wprowadzających wielokrotnie podkreślają, że najlepszą formą dobierania reprezentacji są wybory w małych 3 mandatowych okręgach wyborczych. Realizacja takich wytycznych doprowadzi w zasadzie do podziału mandatów w radach tylko dla dwóch głównych sił politycznych, a na szczeblu sejmu województwa wprowadzi system dwupartyjny.

Pośród innych propozycji zmian w kodeksie wyborczym wartymi odnotowania są plany zniesienie wyborów dwudniowych oraz rezygnacja z możliwości głosowania korespondencyjnego. Powołanie odrębnych obwodowych komisji wyborczych, z których jedna ma odpowiadać za przeprowadzenia głosowania w obwodzie, a druga będzie odpowiedzialna za ustalenie w nim wyników głosowania. Przeprowadzenie transmisji z lokalu wyborczego, począwszy od chwili podjęcia przez obwodową komisję wyborczą czynności poprzedzających rozpoczęcie glosowania, aż do podpisania przez komisję protokołu. Zmianie ma również ulec karta do głosowania i zdecydowanie inaczej ma wyglądać procedura liczenia wyjętych z urny kart.

Najważniejsze zmiany w zakresie ustaw samorządowych dotyczą przeniesienia z rady gminy na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta kompetencji w zakresie powoływania i odwoływania skarbnika gminy oraz wprowadzenia na każdym szczeblu samorządu konieczności przeprowadzenia corocznej debaty o stanie samorządu, jednocześnie połączonej z udzieleniem wotum zaufania organowi wykonawczemu. Tym samym organ wykonawczy w gminie, powiecie czy województwie będzie miał obowiązek przedstawienia odpowiedniej radzie, do 31 maja każdego roku raportu o stanie samorządu. W związku z nieudzielaniem wójtowi wotum zaufania w dwóch kolejnych latach, rada gminy będzie mogła podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie jego odwołania, a w przypadku powiatu i województwa, nieudzielenie wotum zaufania zarządowi będzie równoznaczne ze złożeniem wniosku o odwołanie zarządu.

W projekcie znalazło się też kilka propozycji, które w ramach dobrych praktyk samorządowych zgłaszali przedstawiciele lewicy. Pozytywnie ocenić należy wprowadzenie instytucji obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej czy uregulowania instytucji budżetu obywatelskiego jako jednej z form konsultacji z mieszkańcami. Projekt wzmacnia także indywidualne uprawnienia kontrolne radnych oraz pozycję składanych interpelacji i zapytań. Biura obsługujące radę, komisje i radnych mają zostać wyodrębnione ze struktur urzędu i podlegać będą przewodniczącemu organu stanowiącego. Zmieni się również zapis dotyczący tworzenia klubów radnych i zostanie określona stała liczba radnych niezbędna do utworzenia klubu.

Podkreślić należy, że ważnym elementem dającym szansę na likwidację wielu patologii w samorządzie jest rozszerzenie o wójta i radnych, kręgu podmiotów, które nie mogą pełnić funkcji w spółkach handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Podobne znaczenie dla jakości i przejrzystości życia lokalnej społeczności będzie miało wprowadzenie obowiązku transmisji, nagrywania i upubliczniania nagrań sesji rad i sejmików oraz obowiązek rejestrowania i upubliczniania wykazów głosowań.

Podsumowując wszystkie proponowane zmiany, oprócz kilku pozytywnych aspektów próby modernizacji administracji samorządowej, projekt ustawy jest legislacyjnym bublem. Mówiąc w skrócie PiS jeszcze przed będzie wyborami samorządowymi będzie próbował je wygrać, używając różnych trików i sztuczek, które mogą wypaczać wyniki wyborów na każdym ze szczebli lokalnej administracji.


Media społecznościowe:

Polecam: