Skromność rządzących.

Miało być skromnie i oszczędzanie. Prawie ascetycznie. Jeszcze w kampanii wyborczej sam Jarosław Kaczyński zapowiadał, że jego rząd będzie się prowadził niemal po spartańsku. Nie wiem, czy Prezes PiS opuścił kilka lekcji języka polskiego w szkole, czy też zwyczajnie na nich nie uważał, ale zwrotu po spartańsku na pewno nie rozumie tak jak większość Polaków.

1,5 miliona złotych, które rząd przyznał sobie w ramach premii za 2017 rok, przelało czarę goryczy, a efekt rozpasania finansowego PiS przypieczętował Jarosław Gowin, żaląc się, że zarabiając 17 tys. miesięcznie, nie był w stanie przeżyć do pierwszego. Skandalicznej wypowiedzi Gowina lepiej nie komentować, a głos w tej sprawie najlepiej oddać Polakom, którzy podzieli się z rządzącymi całą prawdą o wynagrodzeniach w granicach 2500 złotych.

Rząd po wpadce z premiami postanowiła dogonić Prezes Trybunału Konstytucyjnego, które przeznaczyła na dodatkowe wynagrodzenia ponad 1,6 mln złotych. Jak tłumaczy Julia Przyłębska rok 2017 był szczególny ze względu na ustawową reorganizację TK, co wiązało się z dodatkowymi obowiązkami pracowników. Mam pewne rozwiązanie zarówno dla Pani Przyłębskiej, jak i dla ministra Gowina oraz tych członków rządu, który premiami muszą łatać domowe budżety – wystarczy zmienić pracę.

Panie i Panowie z PiS  – polityka nie jest dla wszystkich, nie musicie zasiadać w sejmowych ławach i zarabiać tych „marnych grosz”, świat przed Wami stoi otworem. Oczywiście w świecie tym nie ma premii po kilkadziesiąt tysięcy czy możliwości płacenia kartami płatniczymi i kredytowymi Ministerstwa Obrony Narodowej.

Mit PiS jako partii zwykłych Polaków upada bardzo szybko i to nie za sprawą opozycji, ale własnych błędów. A to nie jedyne wpadki, błędy i kryzysy, które przez 3 miesiące tego roku nawiedziły rządzących. Spadek poparcia widać i czuć, a forma już tez nie ta co na początku kadencji. Władza coraz bardziej zużywa i oby to był początek końca władzy PiS.

Media społecznościowe:

Polecam: